List, ktry i tak zdoa si wytarza w bocie, pozostawi w olszynach na pastw rosy, wiatru i ciemnoci. Na drugi dzie poszuka go. Na trzeci - zaadresowa z pomoc Marcina i wysa, poniewa obydwaj chcieli posucha, jak pcknie wpadajc do czerwonej skrzynki zawieszonej koo drzwi sklepu. Za miesic listonosz znowu obfuka dymem Stanisawa Pajka i przynis now przesyk. Bulanda pisa: [&] 